Vintage boho – zimowy styl pełen historii, miękkości i domowego ciepła
,,Nowe” boho inspirowane przeszłością
Wchodząc w sezon zimowy 2025/2026, można odnieść wrażenie, że świat wnętrzarski tęsknił za czymś spokojniejszym i bardziej osadzonym w emocjach. Zamiast surowego minimalizmu czy idealnie wypolerowanej nowoczesności zaczynamy szukać przestrzeni, które otulają jak miękki koc, pachną wspomnieniami i mają w sobie naturalny, lekko nostalgiczny rytm. To właśnie w takiej potrzebie rośnie popularność stylu vintage boho – trendu, który stanie się jednym z najważniejszych zimowych kierunków tego roku.
Jak wygląda vintage boho?
Vintage boho nie jest stylem, który powstał przy biurku projektantów. To raczej mieszanka doświadczeń, wspomnień, kolorów i faktur, które razem tworzą wnętrza żyjące swoim własnym tempem. Łączy w sobie swobodę boho, czyli lekkość i artystyczną naturalność, z ciepłem i sentymentalną nutą stylu vintage. Domy urządzone w tym duchu nie starają się wyglądać idealnie. One chcą opowiadać historie. Chcą pokazywać, że mieszkają w nich ludzie, którzy zbierają przedmioty, wspomnienia i emocje.
Już na pierwszy rzut oka widać, że vintage boho nie polega na narzucaniu wnętrzu reguł. To styl, który lubi miękkie przejścia, naturalne światło, przygaszone kolory i materiały, które nie boją się upływu czasu. Drewno ma tu swoje sęki, porcelana swoje drobne nierówności, szkło swoje delikatne bąbelki powietrza. Każdy element wnosi charakter. Nic nie wygląda jak wyjęte prosto z kartonu. Wszystko jest trochę jak stary, ulubiony sweter – miękkie, oswojone i znajome.
Styl otulający swoim ciepłem
W zimie to podejście szczególnie zyskuje na sile. Gdy dni stają się krótkie, a na dworze wisi mroźne powietrze, potrzebujemy wnętrz, które nas ogrzeją. Otwierasz drzwi i czujesz, że jesteś w miejscu, w którym nic nie musi być perfekcyjne – bo najważniejsze jest to, jak się w nim czujesz. W takich domach światło miękko otula meble, ciepłe pledy czekają na wieczór, a małe świąteczne akcenty wyglądają, jakby były tam zawsze.
Główne założenia – jak stworzyć swoją boho przestrzeń?
Vintage boho stawia na kolory, które mają naturalną głębię, ale nie dominują przestrzeni. To odcienie karmelu, terakoty, zgaszonej oliwki, kości słoniowej czy herbacianego różu. Wszystkie sprawiają, że wnętrze wydaje się spokojne, jakby przykryte delikatną mgiełką wspomnień. W połączeniu z miękkimi tkaninami tworzą klimat, który otula nawet wtedy, gdy za oknem słychać zimowy wiatr.
Materiały odgrywają tu ogromną rolę. W vintage boho nic nie jest jednorodne. Koc ma włókna, które układają się nieregularnie, drewno ma strukturę wyczuwalną pod palcami, a gliniana donica – drobne przetarcia. Te detale nie są przypadkowe… To właśnie one przełamują zimową surowość i sprawiają, że wnętrze nabiera domowego charakteru. Nie potrzeba idealnych zestawów. Wystarczy, by rzeczy pasowały do siebie emocjonalnie, a niekoniecznie stylistycznie.
Ciekawym elementem stylu vintage boho jest też jego podejście do dekoracji. To nie są ozdoby wybierane według modnych list zakupowych. To raczej małe przedmioty, które mają swoją historię. Świecznik kupiony na targu staroci. Ramka, w której od lat siedzi ta sama fotografia. Stare radio znalezione w piwnicy. W zimowej odsłonie te drobiazgi nabierają wyjątkowej mocy, bo dzięki nim dom wydaje się uważny i ciepły, jakby pamiętał każdy wspólny wieczór.
Trend, który warto do siebie zaprosić
Vintage boho jest odpowiedzią na potrzebę przytulności i emocjonalnej bliskości. Po latach pogoni za doskonałością zaczynamy doceniać wnętrza, które są bardziej ludzkie. Takie, w których można odłożyć telefon, zanurzyć się w miękkim fotelu i po prostu pobyć. Ten styl zimą działa jak ciepły oddech. Sprawia, że dom zaczyna być nie tyle miejscem do życia, ile miejscem do odpoczynku. Staje się schronieniem, w którym każdy szczegół buduje atmosferę, a jednocześnie wszystko wygląda, jakby stanowiło od zawsze integralną część mieszkania.
W tym sezonie vintage boho będzie wyborem ludzi, którzy chcą uciec od krzykliwości i nadmiernej perfekcji. To trend, który nie narzuca się, ale zaprasza. Zachęca, by wrócić do tego, co miękkie, spokojne i prawdziwe. By stworzyć zimowe wnętrze, w którym można się zaszyć, wypić gorącą herbatę i pozwolić, by świat zwolnił na moment. Bo właśnie do tego ten styl został stworzony – do tworzenia domowej, ciepłej atmosfery.

