Prognozy rynku nieruchomości na rok 2026 – stabilna końcówka roku może być ciszą przed burzą
Ceny mieszkań znowu wzrosną?
Przełom roku jest zwykle momentem, w którym wielu mieszkańców zaczyna zastanawiać się nad przyszłością. Po świętach spędzonych w rodzinnym gronie i sylwestrowym szaleństwie z bliskimi, wracamy do tematów, które zwykle schodzą na dalszy plan – jak kwestia własnego mieszkania, przeprowadzki czy na ogół – inwestycji. Choć lokalny rynek nie żyje tym samym rytmem, co Warszawa czy Kraków, warto poświęcić mu nieco uwagi. Zwłaszcza zważając na to, że stabilizacja, którą obserwujemy od kilku miesięcy, może być tylko chwilowym odpoczynkiem przed kolejnym wzrostem cen, który przyniesie rok 2026.
Rynek złapał oddech – przynajmniej na pierwszy rzut oka
W ostatnich miesiącach ceny mieszkań w Podlaskiem utrzymują się na dość stabilnym poziomie. Nie było gwałtownych skoków, ale też nie można mówić o masowych spadkach. W Białymstoku, gdzie koncentruje się największy ruch deweloperski, metraż od dłuższego czasu oscyluje w podobnych granicach. Mieszkańcy mogli przez moment odczuć, że sytuacja wróciła do względnej równowagi – po długim okresie niepewności związanej z wahaniami stóp procentowych, rosnącymi kosztami budowy i zmianami na rynku kredytowym.
Jednak ta pozorna równowaga nie oznacza, że rynek wszedł w trwałą fazę stabilności. Może być wręcz odwrotnie – to moment przejściowy, który poprzedza kolejną fazę zmian. Wystarczy zwrócić uwagę na to, jak zachowują się kupujący, sprzedający i deweloperzy – wszyscy obserwują sytuację z pewnym napięciem.
Inwestycji przybywa, a rynek pierwotny rośnie w siłę
Choć ogólnopolski rynek budowlany w ostatnich latach nie miał łatwo, Białystok należy do miast, które konsekwentnie rozwijają swoje zasoby mieszkaniowe. Nowe inwestycje pojawiają się nie tylko na Dziesięcinach, Wygodzie, Piaskach czy Leśnej Dolinie, ale także coraz popularniejszych obrzeżach miasta – na przykład w rejonie Dojlid lub zielonych terenów w kierunku Kleosina.
Co ciekawe, coraz wyraźniej widać różnicę w preferencjach kupujących. Osoby szukające pierwszego mieszkania chętniej wybierają niewielkie metraże w nowoczesnych blokach, które łatwo i stosunkowo niskim kosztem mogą urządzić od zera według własnych potrzeb. Rodziny z kolei coraz częściej spoglądają w stronę domów szeregowych i zabudowy jednorodzinnej, które w porównaniu z innymi regionami kraju wciąż pozostają przystępne cenowo.
Warto zauważyć, że budowa nowych mieszkań odbywa się dziś według innych standardów niż jeszcze dekadę temu. Deweloperzy kładą zdecydowanie większy nacisk na energooszczędność, zachęcające przestrzenie wspólne, dostęp do zieleni i jakość używanych materiałów. To nie tylko odpowiedź na wymagania kupujących – indykatorami są głównie zmieniające się przepisy oraz rosnąca świadomość ekologiczna mieszkańców regionu.
Rynek wtórny wymaga coraz większej cierpliwości
Choć rynek pierwotny radzi sobie dobrze, sytuacja na rynku wtórnym w Podlaskiem wygląda nieco inaczej. Wiele mieszkań sprzedaje się wolniej niż jeszcze kilka lat temu. Przyczyn jest kilka: po pierwsze, kupujący są ostrożniejsi i dokładniej analizują każdy metr kwadratowy. Po drugie, stan techniczny części starszych bloków nie zawsze idzie w parze z oczekiwaniami dotyczących komfortu i kosztów eksploatacji. Po trzecie, oferta jest naprawdę szeroka – a im większy wybór, tym mniej presji na szybkie decyzje.
Jednak to właśnie rynek wtórny może w najbliższych latach poczuć największą zmianę. Wzrost kosztów utrzymania starszych budynków, rosnące ceny remontów oraz potrzeba dostosowania obiektów do nowych wymogów energetycznych sprawią, że część mieszkań będzie musiała konkurować nie ceną, a jakością. Właściciele, którzy zainwestują w modernizację, prawdopodobnie zyskają przewagę.
Podlasie przyciąga młodych – a to oznacza wzrost cen
Co ciekawe, Podlasie stało się atrakcyjne dla młodych osób z innych części kraju. Coraz częściej do Białegostoku, jak i mniejszych miast w regionie przeprowadzają się osoby z Warszawy, Gdańska czy Poznania. Powody są dwa: możliwość pracy zdalnej oraz spokojniejsze tempo życia. Dla wielu ludzi Podlasie jest dziś miejscem, gdzie wciąż można znaleźć spokój, a jednocześnie korzystać z udogodnień miejskiego życia.
To zjawisko ma niestety również drugą stronę – większa ilość młodych specjalistów oraz rodzin oznacza, że w przyszłości popyt na mieszkania może wyraźnie się zwiększyć. A jeśli do tego dojdzie, stabilne ceny mogą zacząć rosnąć – zwłaszcza w najatrakcyjniejszych lokalizacjach
Jakie czynniki mogą popchnąć ceny nieruchomości w górę?
Choć dziś sytuacja wydaje się spokojna, kilka elementów może sprawić, że za rok czy dwa będziemy obserwować zupełnie inne tendencje.
Poprawa dostępności kredytów
Jeśli banki poluzują politykę kredytową, a oprocentowanie utrzyma się na względnie stabilnym poziomie, więcej osób zdecyduje się na zakup, co może znowu wywindować ceny.
Rosnące koszty budowy
Materiały, robocizna i technologie – wszystko to drożeje. A skoro rosną wydatki deweloperów, prędzej czy później odbije się to na cenach mieszkań.
Zmiany demograficzne i migracyjne
Podlasie przestaje być regionem, z którego się ,,wyjeżdża”. Coraz więcej osób przyjeżdża tu na stałe lub wraca po latach spędzonych w innych częściach Polski.
Rozwój infrastruktury
Każda nowa inwestycja drogowa, edukacyjna, usługowa czy rekreacyjna podnosi atrakcyjność regionu – a z nią wartość mieszkań.
Czy 2026 to dobry czas na zakup?
Jeśli ktoś planuje zakup mieszkania, początek roku może być wyjątkowo korzystnym momentem. Ceny są stabilne, wybór duży, a sprzedający otwarci na rozmowę. Oczywiście, zawsze warto dokładnie analizować dostępne oferty i nie podejmować decyzji zbyt pochopnie. Ale to jeden z tych okresów, gdy rynek działa bardziej na korzyść kupującego niż sprzedającego.
Z drugiej strony, osoby, które czekają na spadki, mogą się rozczarować. Wszystkie najważniejsze sygnały sugerują raczej stopniowe odbicie niż długotrwały zjazd cen. W Podlaskiem, gdzie wyjściowy poziom cen jest niższy niż w większych miastach, nie ma dużej przestrzeni na spektakularne przeceny.
Inwestowanie w Podlasie – szansa, która rozkwita powoli
Choć region Podlasia nie kojarzy się z dużymi inwestycjami mieszkaniowymi na skalę ogólnopolską, ma ogromny potencjał. Białystok to miasto akademickie, rozwijające się gospodarczo, z solidnym sektorem usług medycznych, dynamicznym rynkiem IT i coraz lepszą infrastrukturą. W takich warunkach inwestycje w mieszkania pod wynajem mogą okazać się bardzo opłacalne – szczególnie w dłuższej perspektywie.
Z kolei mniejsze miejscowości, takie jak Łapy, Sokółka czy Bielsk Podlaski, mogą przyciągać tych, którzy marzą o spokojniejszym życiu i własnym domu w rozsądnej cenie. Takie trendy potrafią zmienić lokalne rynki szybciej, niż mogłoby się wydawać.
Województwo, które stoi na rozdrożu
Rynek mieszkań w Podlaskiem jest dziś spokojny, przewidywalny i przyjazny dla kupujących. Ale to spokój pozorny – pod powierzchnią powoli zachodzą procesy, które w najbliższych latach mogą mocno przekształcić lokalny krajobraz nieruchomości.
Rosnący napływ nowych mieszkańców, rozwój infrastruktury, zmiana trendów mieszkaniowych oraz rosnące koszty budowy mogą sprawić, że stabilizacja cen okaże się tylko krótkim rozdziałem w historii.
Dlatego właśnie teraz warto zatrzymać się na chwilę, rozejrzeć po ofertach i odpowiedzieć sobie na pytanie: czy to nie jest najlepszy moment, aby podjąć decyzję? Podlasie dojrzewa – i być może właśnie zaczyna się okres, w którym warto zatrzymać się w nim na dłużej.

